jeszcze kilka zdjęć z honfleur zrobionych analogiem
…czyli mały powrót do nieodległej przeszłości. Niestety nie wszędzie udało mi się ustawić ostrość na właściwych elementach (ostatnie zdjęcie). Przy F/2, ręcznym ostrzeniu i wadzie wzroku -1 nie jest to łatwe jak się okazuje.



Poniżej wyszedł delikatny efekt jak przy użyciu obiektywu tilt-shift przy pomocy klasycznego szkiełka i najmniejszej możliwej głębi ostrości. Fajnie.


oswajanie ipada – na początek kilka akapitów o sprzęcie
Właśnie minęły już ponad cztery tygodnie kiedy dałem się skusić na zakup iPada. Już jakiś czas temu minęły też największe emocje z nim związane, dzięki czemu mogę wystukać jakiś w miarę sensowny tekst na jego temat. Na nim samym oczywiście. Ci, którzy obserwują mnie na Google+ lub Facebook’u wiedzą, że pierwsze dni były wypełnione skrajnymi doznaniami związanymi z jego użytkowaniem i poznawaniem. Wahania nastroju nawiedzały mnie często-gęsto. Teraz jest już spokojnie, przyzwyczaiłem się do iOS i potrafię z nim już całkiem nieźle żyć. Jednak nie powiedziałbym, że jest to urządzenie idealne. Szczególnie ze względu na lekko irytujące ograniczenia systemowe narzucone przez producenta.
Powodem napisania tego tekstu jest próba przybliżenia tego urządzenia osobom, które jeszcze z nim do czynienia nie miały, a może zastanawiają się nad jego zakupem lub czegoś podobnego (swoją drogą przypuszczam, że za niedługi czas tablet będzie standardowym urządzeniem do obsługi internetu, podręcznych multimediów czy pracy w terenie). Internet pełen jest opisów nowego iPada, ale niestety dla osoby, która z urządzeniami Apple nie miała wcześniej kontaktu (tak jak ja) nie są one w pełni użyteczne. Tym bardziej, że dopiero w trakcie jego używania odkrywałem rzeczy, których nie udało mi się zauważyć podczas prawie 3 godzinnej zabawy w sklepie. Kiedy od 1,5 roku używało się Androida (co prawda tylko na smartfonie) to używając urządzenia z iOS pewne rzeczy zaskakują (i na plus i na minus). Generalnie na tablet ten (również w szerszym aspekcie jako typie urządzenia) patrzę z punktu widzenia praktycznych udogodnień i możliwości jakich dostarcza. Nie interesuje mnie w nim tylko to, że jest np. ładny. Tyle słowem wstępu. Konkrety zacznę od sprawy prostrzej w opisaniu czyli od…
…sprzętu
Obudowa - jakość wykonania każdego elementu jest na najwyższym poziomie. Przed zakupem tabletu macałem urządzenia różnych producentów i zdecydowanie nie było lepiej wykonanego niż iPad (przynajmniej w chwili zakupu). W tej materii jest bezkonkurencyjny. Tak samo aluminiowe (bodajże) „plecki” jak i ekran. Szczególnie ten ostatni, który jest przecież najbardziej istotnym elementem tabletu. To z nim przede wszystkim pracujemy, a w przypadku iPada dotykanie go jest naprawdę fizycznie miłe. Żaden inny produkt, który sprawdzałem nie dawał tyle przyjemności pod tym względem. Jest też odpowiednio wrażliwy na dotyk, przez co nie ma praktycznie żadnych lagów podczas wachlowania po nim palcami czy stukania w ikonki. Ułożenie wszelkich przycisków i złącz jest w porządku. Nie widzę minusów.
Ekran – bardzo wysoka rozdzielczość Retiny (2048 x 1536 pikseli) była opisywana już wszędzie. Dlatego napiszę tylko tyle, że obraz jaki wyświetla wygląda jak wycięty laserem. Wszystko jest ekstremalnie wyraźne, szczególnie tekst. Zdjęcia w wysokiej rozdzielczości wyglądają fenomenalnie, kolory są odpowiednio nasycone. Co prawda Retina nie ma takiej czerni jak Amoledy wykorzystywane przez Samsunga, ale mi to akurat nie przeszkadza. Myślę, że dzięki takiej technologii kolory nie są przesycone i lukrowe (czego nie lubię). Agresywność kolorów bijąca z ekranu leżącego obok Galaxy S jest porażąjąca. Zdecydowanie bardziej podoba mi się Retina.
Bateria - ta w iPadzie działa długo, co jest jedną z głównych i najważniejszych zalet tabletu (niezależnie od producenta), szczególnie w przypadku używania go w trasie (co jest istotą posiadania takiego urządzenia samą w sobie). Nie wiem czy wytrzymuje 10 godzin jakie deklarowane są przez Apple, ale z pewnością gdzieś około. Nie chciało mi się tego po prostu dokładnie liczyć. Informacje o nadmiernym grzaniu się baterii to bujdy. Podczas używania bardziej wymagających aplikacji temperatura wzrasta, ale to tak jak z innymi urządzeniami tego typu. Kiedy sprzęt działa na wysokich obrotach to musi się grzać, a ten grzeje się w przyjemny sposób. W sumie nie wiem dlaczego się o tym tak rozpisałem, bo nie ma o czym. Acha, oczywiście plotki o ładowaniu się od 0 do 100% w 17 godzin też są bzdurą. Kiedy podłączałem go o godzinie 0:05 przy stanie 8% do ładowarki rano, trochę po 6-ej bateria była naładowana po brzegi.
Aparat fotograficzny - iPad nie jest może wymarzonym urządzeniem do fotografowania, ale jeśli trzeba już zrobić nim jakąś fotę czy nawet nagrać film to można być pewnym, że jakość obrazka będzie świetna (jak na sprzęt z tak małą matrycą rzecz jasna). I błyskawicznie zrobiona (zero lagów). Przyznam, że obie te wartości są na tyle efektywne, że jeśli tak samo działa to na iPhone’ie to może to być coś co spowoduje, że w grudniu wymienię obecny smartfon na ten z Apple. Kto wie – tym bardziej teraz, kiedy to nowe mocne smartfony z Andkiem na pokładzie mają coraz większe i przez to coraz mniej użyteczne ekrany.
Łączność - jak wiadomo iPada można kupić z samym Wi-Fi, o którym pisać specjalnie nie trzeba, lub z dodatkowym modułem komunikacji 4G. I tu jest mała skucha, bo owe 4G działa tylko w kraju, w którym iPad został zaprojektowany czyli w USA. Polska to nie USA zatem moduł ten działa tylko w trybie 3G (HSPA, HSPA+). O ile samo w sobie mi to specjalnie nie przeszkadza, o tyle biorąc pod uwagę etyczną stronę w jaki sposób nowy iPad jest reklamowany jest to z lekka zastanawiające.
Bebechy wewnętrzne - typu procesor, pamięć RAM i takie tam. Praktycznie nie ma dla mnie znaczenia co jest w środku dopóki sprzęt jest wydajny i sprawny. I to co w iPada włożono sprawia, że tablet ten tak właśnie działa. Z czego jestem bardzo zadowolony i co z pewnością sprawia, że mimo irytujących ograniczeń iOS (o czym jeszcze napiszę) pracuje mi się z tym systemem bardzo dobrze. Grać za bardzo na tym sprzęcie nie gram, ale jako fan Mass Effect zainstalowałem sobie dość szybko iOS’ą grę „Mass Effect: Inflirtrator”. To taka strzelanka w pseudo-trójwymiarze z dość zaawansowaną grafiką. Działa szybko, bez żadnego przycinania. Kiedy muszę z niej wyjść po prostu wychodzę i momentalnie mogę uruchomić kolejna aplikację bez żadnego przycięcia systemu. To rzeczywiście robi wrażenie. Spróbowałem zresztą wielu innych kombinacji uruchamianych programów i ani razu nie udało mi się przytkać systemu.
Generalnie sprzętowo nie ma się prawie do czego przyczepić, jeśli już do czegoś bardziej to do braku wbudowanych gniazd komunikacyjnych czy rozszerzeń (nie licząc złącza „dock’a” i słuchawek). iPada co prawda można podłączyć pod wiele różnych urządzeń, ale aby to zrobić trzeba zakupić różne przydatne przejściówki. W moim przypadku był to przede wszystkim „Camera Connection Kit” czyli czytnik do kart SD i przejściówka do przewodu USB (można użyć albo jednej albo drugiej opcji) by móc skopiować zdjęcia zrobione cyfrówką bezpośrednio do tabletu. Akcesoriów tego typu jest oczywiście więcej i wszystkie one dostępne są w postaci osobnych produktów, za które trzeba słono płacić. O ile pewne – takie jak przejściówka iPad > monitor, trudno umieścić w samym urządzeniu o tyle czytnikiem kart SD nie powinno być problemu. Cóż – najwidoczniej filozofią Apple jest zdzieranie kasy ze swoich klientów. Zresztą widać to nie tylko w tym zakresie, ale o tym napiszę przy okazji omawiania iTunes. Należy też wspomnieć o fenomenalnie kiepskiej długości przewodu używanego do zasilania i synchronizacji. Mocno to irytujące. Szczególnie kiedy nie ma możliwości synchronizacji iPada przez Wi-Fi lub chce się przegrać zdjęcia z iPada na dysk komputera w klasyczny sposób (bez udziału usłg chmurowych). Choć pomysł by ów przewód użyć do dwóch celów – czyli do podłączenia do komputera lub do kompaktowego zasilacza podoba mi się. Z drugiej strony szkoda, że bateria iPada nie jest ładowana kiedy ten jest podłączony do peceta.
Jeśli chodzi o sprzęt to już wszystko. W następnej części skupię na tym co czyni urządzenie użytecznym czyli na systemie operacyjnym i aplikacjach. Nie zapomnijcie wpaść! Postaram się byście nie musieli czekać zbyt długo. :)
… i jeśli macie pytania walcie śmiało.
cdn…
zdjęcia z ptakami
Zimowy film właśnie wywołałem. To zawsze duże przeżycie jeśli okazuje się, że nawet kilka klatek jest takich jakie miały być.



migawki z-uliczne
zwykłe bardziej, zwykłe mniej
codzienne życie w gdańsku










004 kolor
Skanu z kliszy ciąg dalszy.







góra żelaza
Odebrałem dziś mój film z laba. Średnio zadowolony jestem. Technicznie jakoś słabo. Nie wiem czy to kwestia wywołania czy skanowania. Generalnie jednak kolor wolę robić cyfrą, później potrafię to dobrze obrobić. Toteż w analoga włożyłem już film czarno-biały i tak zostanie. Ten potrafię samodzielnie wywołać i z obróbką też mi lepiej idzie.
…ale górę żelastwa przednią znalazłem co?


